13 sierpnia 2015

TAG: Czytelnicze nawyki


Cóż za niedopatrzenie! Na tym blogu nie ma jeszcze ani jednego postu o książkach. Tak więc przychodzę do was z tagiem „Czytelnicze nawyki”.




Dotąd czytałam w różnych miejscach. Na łóżku, podłodze, parapecie, nawet stojąc na kręcącym się krześle. Szczęście mi jednak dopisało i właśnie w tej chwili mój pokój przechodzi remont! Zaplanowałam kupno wygodniuśkiego fotela, w którym będę rozkoszowała się lekturą oraz popołudniową drzemką.



Używałam do czasu stania się leniem patentowanym. Jeśli książkę zostawiam w domu wkładam w nią cokolwiek, najczęściej telefon, bo zawsze mam go przy sobie, (a następnie półgodzinna akcja typu gdzie podział się mój telefon). 
Gdy wychodzę po prostu ją zamykam. Mam bardzo dobrą pamięć do stron, wiec wiem, że się nie zagubię. No i oczywiście w środkach komunikacyjnych – w moim przypadku w autobusach – stosuje, tak powszechnie znaną metodę, czyli bilety.



Muszę dojść do końca akapitu ew. strony. Jednak jako zawzięta czytelniczka zwykle stawiam sobie zadanie dojścia do końca rozdziału (lub kilku następnych), często narażając się na pożarcie żywcem. To nie żadna podpucha, czasami sama się dziwie do czego moja mama jest zdolna.



Piję dość często, a jem tylko przekąski typu paluszki. O dziwo jeszcze ani razu nie pobrudziłam strony. Ale pamiętajcie, książka i mokre włosy nie idą w parze.



Cechuje się dużą podzielnością uwagi. Lubię słuchać muzyki podczas czytania, głównie dlatego, że słuchawki wyciszają głosy z zewnątrz.



Czytam kilka książek na raz. Nie potrafię przeczytać jednej książki od razu od deski do deski, może dlatego, że wybieram te co raz grubsze. Teraz jestem w trakcie czytania około dziewięciu książek. Od razu mówię, nie mieszają mi się historie, ani nic z tych rzeczy. Jestem zagorzałą czytelniczką fanfiction (czytam po angielsku, polskie mi się znudziły) i specjalnie dla Was policzyłam, ile fanfiction właśnie czytam. Byłam w szoku. Jestem w trakcie czytania ponad dziewięćdziesięciu historii! Ale marnuje życie…


Nie ma to dla mnie znaczenia gdzie czytam, ważne, aby w ogóle to robić. Mogę na tyle się wyłączyć by czytać nawet na przerwie, a kto próbował wie, jakie to trudne. 


Czytam w myślach. Spotkałam dotąd tylko jedna osobę czytającą na głos. Przyznam się jednak, że gdy czytam opowieści z podziałem na role, gdy nikogo nie ma w domu, chodzę po całym pokoju i na głos wypowiadam kwestie bohaterów, wszystko intonując. Wygląda to za pewne bardzo zabawnie, tym bardziej, gdy jest to Shakespeare.



Muszę Wam oznajmić, że niedawno (jakieś dwa miesiące temu) skończyłam z byciem „Człowiekiem Spojlerem”. Czytałam na przód, znałam zakończenia książek, nawet tych, których nie czytałam. Spojlerowałam sobie i innym. Przestałam to robić, w sumie bez żadnego konkretnego powodu. Już nie zaglądam na ostatnie strony. Mam nadzieję, że moja Alpaka się ucieszy, bo była ofiarą mojego spolerowania. 
Przyznam się jednak, że czasami tak bardzo chcę przejść do akcji, że pomijam opisy.



Moje książki = moje pieniądze. Nieszanowanie książek to nieszanowanie pieniędzy. Po co kupować coś, co zaraz zniszczymy? Dbam o książki, osoby którym je pożyczam to wiedzą. Mam określone zasady i staram się nie użyczać moich skarbów osobą, które nie opiekują się nimi z należytą troską.



Nie. Wystarczy przeczytać punkt wyżej.

Taki krótki wstępik do mojego książkowego świata. Co do tła z pytań, dałam kwiatki, bo jakoś bardzo chciałam zobaczyć akcent natury na blogu. Poza tym tak jak mówiłam, jestem tu panem i władcą i robię co mi się tylko podoba :)

Pozdrawiam!




4 komentarze:

  1. Świetny tag!
    Kocham książki :)
    Mój Blog - klik! - u mnie nowy post właśnie o książce :) zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też czytam książki z podziałem na role na głos, zazwyczaj wtedy łatwiej mi ogarnąć o co w niej chodzi :D
    Dziękuję, że już nie jesteś człowiekiem spojlerem ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tag, zwłaszcza, że uwielbiam czytać książki :)

    Mój blog CLICK

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha mam praktycznie wszystkie takie same przyzwyczajenia :D Tylko nie słucham muzyki, bo mega mnie rozprasza. Po prostu zamykam się w pokoju, odizolowując od całego świata. I też staram się ograniczać spojlerowanie sobie, ale ciągnie do tych końcówek... Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń