31 stycznia 2017

Before I die i kawiarnie

Czy wy też macie takie miejsca, do których uwielbiacie przychodzić? Wiosną do parku, kiedy nie trzeba nosić kurtki, do biblioteki wypełnionej ciszą i zapachem starych książek, od którego, i tak część społeczeństwa jest uzależniona. Dla mnie takim miejscem są kawiarnie. 




Posiadam swoją ulubioną sieć kawiarni, a także parę pojedynczych miejsc, które odwiedzałam przed zmianą szkoły. Ceny napojów nie pozwalają mi bywać w nich częściej, niż co dwa tygodnie (przy dobrej passie). Wyjątkiem jest piekarnio – kawiarnia, w której przesiaduję przed lekcjami, czytając i jedząc śniadanie co środę.

U nas w Polsce trudno o uśmiech, szczególnie od nieznajomego, dlatego po dawkę uprzejmości idę do kafejek. Kocham tę ciepłą atmosferę i zapachy. Wystarczyłby mi jeszcze kocyk i laptop, byłoby idealnie. Nigdzie nie znajdziesz tak wielu pozytywnych pracowników. Patrząc na cały ten tekst nie trudno się domyślić, że chciałabym zostać jednym z nich. Dlatego na moją listę „Before I die” wpisuję:

„Zostać pracownikiem kawiarni” 

Dziś trochę krótko, ale bardzo chciałam napisać taki post. Zaczynam nabierać rutyny w pisaniu, mam nadzieję, że na długo. Jeszcze w tym tygodniu wstawię nową playlistę. 
Do następnego wpisu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz